RAP AROUND THE WORLD

Ta strona poświęcona jest rapowi z całego świata. W hip hopie siedzę ponad 25 lat, zbieram płyty i nie ściągam ich z netu - chyba, że są to nielegale. Moja kolekcja płyt sięga ponad 15.000 sztuk - muszę chyba kupić większe mieszkanie, aby jeden pokój przeznaczyć TYLKO na płyty CD :) Nie spodziewaj się linków z downloadem - na pewno gdzieś sobie daną płytę znajdziesz - nie tu. I nie spodziewaj się też wielu nowości - ostatnio hip hop śmierdzi. Spodziewaj się za to recenzji rapu z ponad 100 krajów, albumów takich bardziej znanych i takich, o których słyszysz po raz pierwszy - może po taką płytę sięgniesz? Zapraszam na podróż po świecie hip hopu.
## Na dole dodałem flagi, żeby łatwiej było znaleźć coś z odpowiedniego kraju :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą d12. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą d12. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lipca 2013

EMINEM PRESENTS THE RE-UP

Shady 2006

1. Shady Narcotics - EMINEM       
2. We're Back - EMINEM, OBIE TRICE, STAT QUO, BOBBY CREEKWATER, CA$HIS
3. Pistol Pistol (Remix) - OBIE TRICE
4. Murder - BIZARRE, KUNIVA
5. Everything Is Shady - CA$HIS 
6. The Re-Up - EMINEM, 50 CENT  
7. You Don't Know - 50 CENT, EMINEM, CA$HIS, LLOYD BANKS
8. Jimmy Crack Corn - EMINEM, 50 CENT 
9. Trapped  - PROOF      
10. Whatever You Want - MR. PORTER, SWIFTY MC VAY
11. Talkin' All That - CA$HIS    
12. By My Side - STAT QUO          
13. We Ride For Shady - OBIE TRICE, CA$HIS
14. There He Is - BOBBY CREEKWATER  
15. Tryin' Ta Win - STAT QUO        
16. Smack That (Remix) - STAT QUO, BOBBY CREEKWATER
17. Public Enemy #1 - EMINEM      
18. Get Low - STAT QUO            
19. Ski Mask Way (Remix) - EMINEM, 50 CENT
20. Shake That (Remix) - NATE DOGG, EMINEM, OBIE TRICE, BOBBY CREEKWATER
21. Cry Now (Shady Remix) - OBIE TRICE, KUNIVA, BOBBY CREEKWATER, CA$HIS, STAT QUO
22. No Apologies - EMINEM

    Płyta sygnowana jest imieniem Eminema i w zasadzie można by uznać, że to płyta pod tytułem Eminem i goście albo coś w tym stylu. A jak popatrzysz na traklistę... 'Smack that'? 'Get low'? 'Public enemy #1'? Nie znamy tego skądś? Płyta wyszła tylko jako mikstejp promujących artystów z Shady Records, ale i tak szybko pokryła się platyną.
    Większość produkcji należy oczywiście do samego Eminema, choć są tu kawałki od Dr. Dre, Alchemista i Akona a także mniej znanych Focus..., Witt & Rep, Rikanatti, Disco D i LT Moe. Podobno miał to byc tylko zwykły mikstejp, ale bity były tak dobre, że dograno do nich pełnoprawne traki. ale nie oszukujmy się, skoro większość kawałków robił Eminem, oznacza to, że są one dość podobne do siebie, bo producentem jest on sporo słabszym, niż rapperem. Nie szkodzi, bity na tym albumie rzeczywiście są niezłe i szkoda byłoby je marnować na zwykły mikstejp. Energiczne, przypominające te z albumów samego Eminema, są całkiem niezłe.
    W większości kawałków pojawia się naturalnie sam mistrz: Em. Rozprawia się z rzeczywistością i innymi ludźmi prawie w każdym wersie: You can be black, white or albino, yeah \ You can have corn rows inside your hair \ I give a fuck if I don't like your stair \ This bottle of wine goes upside your head \ A little bit psycho, but I know that \ Think we just don't say it, then I won't say it \ See if you don't brag, then I don't brag \ I know I'm bad, as long as I know I'm bad'. Znowu lirycznie wymiata. Wspierają go na majku 50 Cent, Obie Trice i załoga D12, ale także  możemy tu usłyszeć młodą gwardię Shady Records: Stat Quo, który w końcu wylądował zupełnie gdzie indziej, Ca$his i Bobby Creekwater - wschodzące gwiazdy, które, poza Stat Quo, nie wyszły nadal poza horyzont. Faktycznie, Stat wyróżnia się tutaj, choć i Ca$his daje sobie nieźle radę. Na szczęście nie ma tu syndromu D12 pod tytułem 'pierdolnę-większą-bzdurę-niż-Em-będzie-fajnie'. Lirycznie raczej wszyscy starają się wejść na wyższy poziom, dając do zrozumienia, że warto na nich zwrócić uwagę.
    No dobra, sporo kawałków premierowych, trochę remiksów światowych hitów i garść skillsów od nowych graczy u Eminema. Trochę szkoda, że Stat Quo wyparował z wytwórni, bo to tak naprawdę jedyny warty zachodu emce wśród tych mało znanych rapperów. Ok, płyta jest fajna, ale bez szału. Platyna? Rozdmuchane. Po prostu ok.

OCENA:4\6


wtorek, 14 maja 2013

D12 WORLD - D12

Shady 2004

1. Git Up
2. Loyalty
3. Just Like U
4. I'll Be Damned
5. My Band
6. U R The One
7. 6 In The Morning
8. How Come
9. Leave Dat Boy Alone
10. Get My Gun
11. Bitch
12. D12 World
13. 40 Oz.
14. Commercial Break
15. American Psycho II    feat. B-REAL
16. Good Die Young
17. Keep Talkin'

    Banda zjebów z Detroit, skupiona wokół Eminema, wydaje swoją trzecią płytę. Jadąc na fali sukcesu Eminema i swojej poprzedniej płyty, album zadebiutował na pierwszych miejscach w kilku krajach - zwłaszcza w USA. Przy tym albumie pracował jeszcze Proof, który zginął 2 lata później, jest naczelny błazen Bizarre, oczywiście Eminem, Swift, Kon Artis i Kuniva.
    Mr. Porter, znany jako Kon Artis, Dr. Dre, Mike Elizondo, Kanye West, Hi-Tek, Red Spyda, Trackboyz, Witt & Pep, Luis Resto - to cała brygada osób, które wyprodukowały ten album. Nie mamy tu nic innego, jak zwyczajowe podkłady, które znamy z płyt Eminema i D12. Perkusje z mnogością pudeł i uderzeń, syntetyczne brzmienie, prawie pozbawione sampli - w sumie ciężko odróżnić, kto maczał w tym palce, bo wszystkie traki brzmią podobnie, zrobione według jednego schematu - eminemowego. Nie ma w tym nic nowego - wszystko podąża utartą ścieżką, która zaprowadziła Eminema do tylu platynowych płyt.
    Jedyną rzeczą mniej przewidywalną na tej płycie jest to, co kto powie - bo że będzie to popieprzone, to akurat da się przewidzieć. Rapperzy się wydurniają, czasami wręcz przekraczają granice dobrego smaku. Czasami jest to śmieszne, jak w singlowym 'My band', czasem bywa to irytujące, choć nie brakuje tu niezłych wersów. Więc z jednej strony mamy niezłe 'They found Saddam, but they ain't gonna find me, \ I'll be under a tree \ In Buttfuck Tennessee, and I don't know too much about my daddy \ Except he spit in my face', ale po drugiej żenujące teksty, jak 'I'm ready to blow this bitches brains out\ I'm nervous, I farted, some shit came out \ Times up, shot her with a gun \ Got on my cell phone and called Rev. Run \ And all this crazy shit I, regret it \ All because I wanted to see Elton John naked' Błagam. Jedyny dysonans w ten festiwal kpiny wprowadza 'Good die young', poświęcony szóstemu członkowi zespołu, Bugz'owi, który zginął, zastrzelony pięć lat wcześniej. Wszystko wygląda jak następny album Marshalla, pod tytułem 'Eminem & Goście'. Zresztą, on tu rządzi i jest najlepszy z całej brygady. Dobry jest Proof ze swoim ulicznym podejściem, Bizarre zbyt często przekracza wszelkie normy, choć jest znaczącym emce w grupie. Swift i Kuniva trzymają średnią, ale nie mają do zaoferowania przy pozostałych trzech członkach.
    Wszystko fajnie, ale nie ma tu nic powalającego. Wszystko w  normie, czyli i bity, i teksty są dokładnie takie same jak na każdej innej płycie, w której maczał palce Em. Jest kilka lepszych traków: autoironiczne 'My band', 'American Psycho 2', '40 Oz', czy 'Get my gun', ale nadal nic to nie wnosi do gry. Przeciętne.

OCENA: 3\6