RAP AROUND THE WORLD

Ta strona poświęcona jest rapowi z całego świata. W hip hopie siedzę ponad 25 lat, zbieram płyty i nie ściągam ich z netu - chyba, że są to nielegale. Moja kolekcja płyt sięga ponad 15.000 sztuk - muszę chyba kupić większe mieszkanie, aby jeden pokój przeznaczyć TYLKO na płyty CD :) Nie spodziewaj się linków z downloadem - na pewno gdzieś sobie daną płytę znajdziesz - nie tu. I nie spodziewaj się też wielu nowości - ostatnio hip hop śmierdzi. Spodziewaj się za to recenzji rapu z ponad 100 krajów, albumów takich bardziej znanych i takich, o których słyszysz po raz pierwszy - może po taką płytę sięgniesz? Zapraszam na podróż po świecie hip hopu.
## Na dole dodałem flagi, żeby łatwiej było znaleźć coś z odpowiedniego kraju :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą abb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą abb. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2014

THE MINSTREL SHOW - LITTLE BROTHER

ABB 2005

1. Welcome to the Minstrel Show
2. Beautiful Morning
3. Becoming
4. Not Enough
5. Cheatin'
6. Hiding Place    feat. ELZHI
7. Slow It Down
8. Say It Again
9. 5th And Fashion
10. Lovin' It    feat. JOE SCUDDA
11. Notepad of a Mad Black Daddy
12. All For You
13. Watch Me
14. Sincerely Yours
15. Still Lives Through
16. Minstrel Closing Theme
17. We Got Now    feat. CHAUNDON

    Druga płyta Little Brother była bardzo oczekiwana w środowisku. Phonte i Rapper Big Pooh narobili wystarczająco dużo szumu, żeby ich drugi album stał się łakomym kąskiem dla słuchaczy. Tytuł i okładka nawiązują do komediowych widowisk w USA, popularnych w XIX wieku - zatem liczyc należało na doskonałą zabawę podczas słuchania.
    Płytę otwiera i zamyka duet YahZarah i znany stand-uper, Chris Hardwick, świetnie wprowadzając nas w klimat albumu. Muzyka zaś jest wyjątkowo spójna, nie tylko dzięki temu, że zrobił ją w całości 9th Wonder, bo przecież są tu również Piano Reeves i Khrysis - choć tylko w pojedynczych kawałkach. Jest spójnie, ponieważ wszystko zostało wybrane według klucza, który pasował rapperom. Dlatego znajdziemy tu ciepłe traki, z mnóstwem sampli, także wokalnych, które jeszcze dodatkowo często ogrzane są soulowymi wokalizami. I znajdziemy tu echa muzyki Chaka Khan, Bobby Womack'a, Michaela Jacksona, Teddy Pendergrass'a, czy The Stylitics. Te sample wokalne, o których wspomniałem, występują bodaj w każdym numerze, stanowią fajne tło, choć w którymś momencie mogą już nużyć. Szkoda, że tylko w jednym kawałku obecne są skrecze, bo DJ Jazzy Jeff robi genialna robotę - to jeden z najmniej docenianych producentów i djów.
    Całość albumu opiera się o sprytnie przemyślaną intrygę. Ów Minstrel show to nic innego, jak amerykańska scena rap, pełna błaznów i dziwolągów. Płyta jest niejako urywkiem programu UBN, nadającego pastisze i reklamy - wszystko mające wyśmiewać amerykańską pop kulturę. Całe mnóstwo tu gierek słownych, ośmieszających popularnych Afro Amerykanów. Phonte i Pooh przeciwstawiają się wizerunkowi Czarnego idioty gangstera, epatują wiedzą i mądrością - BET odmówiła grania singli, bo były zbyt... inteligentne. Ups. Przy okazji odłamkami dostał m.in. Young Jeezy i choć sprawa została wyjaśniona, namieszał tu magazyn The Source. Warto sprawdzić wersy, koniecznie z uwagą, bo są one napakowane przenośniami i odnośnikami do tak wielu spraw i osób, że naprawdę trzeba się orientować, aby nie zgubić wątku. A i tak zastanawiasz się, o co do cholery chodzi. Polakowi zapewne ciężej pojąć pewne kwestie, osadzone w amerykańskim szołbiznesie i życiu codziennym.
    Nie da się powiedzieć, że to słaba płyta. Owszem, jest bardzo dobra. Nie do końca trafia i idealnie w gust, ale nie mogę nie docenić kunsztu rapperów. Inaczej jest z bitami, bo muzyka płynie przez niemalże 50 minut, a sample wokalne są dosłownie wszędzie i w końcu zaczynają irytować. Niemniej jednak, ta płyta to pozycja obowiązkowa.

OCENA: 4+\6


czwartek, 12 września 2013

GOOD GAME: THE TRANSITION - SAAFIR

ABB 2006

1. Crispy 
2. Cash Me Out 
3. One of the Hardest 
4. In My Own Words 
5. Take Ya Time    feat. LADY
6. Interview #1 
7. Get Busy 
8. Interview #2 
9. Devotion    feat. MIKE MARSHALL
10. Brand New    feat. MYKYTYN
11. Interview #3 
12. Technology    feat. NICARACCI
13. Daddy's L.G.    feat. LADY
14. Hey Baby    feat. CLEVER JEFF 
15. I Hafto 
16. Interview #4 
17. Jihad     feat. AMIR SULIAMAN

     Nie ukrywam, że Saafir jest jednym z najciekawszych emce w grze, nie tylko na Zachodnim Wybrzeżu, ale i w ogóle na świecie. Po wydaniu trzech albumów, na skutek choroby i po wycięciu guza rdzenia kręgowego, Saafir narodził się na nowo w Allahu. Jego czwarta płyta to właśnie ta tytułowa 'Przemiana': 'The Transition'. Jak trauma i zmiana religii wpłynęła na tego rappera?
    Produkcja płyty została prawie w pełni powierzona Josefowi "JL" Leimbergowi. Tylko po jednym traku zrobili tu Quazedelic, DJ Impossible i Demo. JL robi dość oryginalne podkłady, oparte często na zupełnie zaskakujących dźwiękach - są to niby funkowe, niby klasyczne podkłady, które w sumie ciężko zdefiniować. W każdym razie słucha się tego świetnie, nawet jeśli wywołują na początku uśmiech niedowierzania, jak w np. 'Crispy'. DJ Impossible dał tu spokojny, melancholijny bit pod saafirowe wynużenia, Demo dość podobny, z soulowym refrenem, a Quazadelic ciekawy do 'Technology'. 
    Saafira poznasz zawsze i wszędzie. Ma bardzo charakterystyczny głos, a jego flow, pocięte niczym tasakiem, ale nadal płynące bardzo sprawnie po werblach nie ma sobie równych. Wyćwiczone do perfekcji od czasów, kiedy tańczył w Digital Underground, przez kolejne płyty solowe i z Hobo Junktion. Technika Saafira jest mistrzowska, bez dwóch zdań. A teksty, choć nadal dowcipne i ironiczne, zmieniły się nieco przez ostatnie kilka lat jeżdżenia na wózku inwalidzkim i zmagania z chorobą. Dlatego rymuje 'get busy livin, get busy dyin' i podchodzi do gry z większym dystansem 'I'm tired of these, niggaz that's lightweights in the ring and think fame can save 'em, but rap like they wired to the knees \ Two inch snitches make up fifty percent of niggaz spittin bullshit \ Claimin to be riders and G's, you know this'. Poza tym daje się odczuć ta religijna przemiana, choćby w spokojnych i soulowych 'Brand new', 'I hafto' i 'Devotion'. Gości tu w zasadzie nie ma, poza kilkoma śpiewakami i zupełnie niewykorzystanym, wygrzebanym z czeluści podziemia Clever Jeff'em.
    Nie jest to tak genialna płyta, jak poprzednie, ale nie zmienia to nic. To nadal płyta niesamowita. Szalone wejście z niespodziewanymi i zaskakującymi bitami, w połowie uspokojenie i zaduma, ale wciąż słucha się tego doskonale. 

OCENA: 4+\6