RAP AROUND THE WORLD

Ta strona poświęcona jest rapowi z całego świata. W hip hopie siedzę ponad 25 lat, zbieram płyty i nie ściągam ich z netu - chyba, że są to nielegale. Moja kolekcja płyt sięga ponad 15.000 sztuk - muszę chyba kupić większe mieszkanie, aby jeden pokój przeznaczyć TYLKO na płyty CD :) Nie spodziewaj się linków z downloadem - na pewno gdzieś sobie daną płytę znajdziesz - nie tu. I nie spodziewaj się też wielu nowości - ostatnio hip hop śmierdzi. Spodziewaj się za to recenzji rapu z ponad 100 krajów, albumów takich bardziej znanych i takich, o których słyszysz po raz pierwszy - może po taką płytę sięgniesz? Zapraszam na podróż po świecie hip hopu.
## Na dole dodałem flagi, żeby łatwiej było znaleźć coś z odpowiedniego kraju :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relativity. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relativity. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

ANGEL DUST - INDO G

Relativity 1998

1. Da Calendar
2. Ain't No Bitch In My Blood
3. Throw Them Thangs    feat. LORD INFAMOUS, GANGSTA BOO
4. Ashes To Ashes    feat. KOOPSTA KNICCA, K-ROCK, NICK SCARFO
5. Remember Me Ballin'    feat. GANGSTA BOO
6. Break The Law '98    feat. DJ PAUL, NICK SCARFO, JUICY J, K-ROCK
7. Dead Me Don't Talk   feat. PROJECT PAT
8. Fall Up Off Me Ho    feat. NICK SCARFO
9. Will A Nigga Make It  feat. JUICY J
10. Big Boy Shit
11. Prophet Hataz   feat. GANGSTA BOO, K-ROCK
12. Ghetto Party
13. My Nigga's Crazy    feat. DJ PAUL, JUICY J
14. Fly Straight   feat. THREE 6 MAFIA, KILLA KLAN KAZE, DREWPY DREW DOG, NIGGA CREEP
15. Cleopatra
16. Can You Feel Me?
17. Tear Da Club Up Thugs
18. Fuck What Ya Heard    feat. TEAR DA CLUB UP THUGS

    To już druga solowa płyta tego rappera z Memphis, ale nie pierwsza w ogóle. Wcześniej nagrał 4 albumy z kolesiem Lil Blunt. Jednak to dopiero 'Angel Dust' utorowało mu drogę na szczyty, bo jest to album, który odniósł największy sukces - zapewne dzięki dostaniu się pod skrzydła Three 6 Mafii.
    DJ Paul i Juicy J to już klasyczny duet producencki z Memphis. Swoimi bitami obsługują nie tylko swoje grupy, swoje solówki, ale całe zaplecze Three 6 Mafii i oboczności wszelakie. To ten zalążek trap muzik, którą niejako wynaleźli, jednak pod koniec lat '90tych nie brzmi to jeszcze tak syntetycznie i obco. Zdarzają się tu kawałki wręcz prawie klasyczne, oparte na funkowych samplach, brzmiące nieco bliżej klimatów West Coast (jak np. 'Remember me ballin'), są również loopy z ostrych gitarowych riffów w 'My nigga's crazy'. Jednak jest tu też trochę tego syntetycznego, plastikowego dźwięku, jaki już możemy spotkać na klasycznej płycie Three 6 Mafii, 'When The Smoke Clears'. Zresztą, taki 'Ashes to ashes' to po prostu inna wersja bitu 'Fuck ya'll hoes' z tego albumu. Zatem mamy tu zaczątki trapu, ale producenci zdecydowanie siedzą jeszcze gdzieś między korzeniami rapu - choć próbują wychylać głowy ponad ziemię i ruszyć w swoim kierunku. Jednak muza z tych płyt, sygnowanych imionami Juicy i Paul'a z lat 96-02 to najlepszy okres i bardzo lubię ich słuchać. Późniejsze płyty są już zdecydowanie za techniczne.  
    Indo G jest dość specyficzny na majku. Ma lekko zdarty, chropowaty wokal, dość typowe dla Memphis zawodzenie w czasie zwalniania flow, ale również potrafi przyspieszyć, kiedy trzeba, ładując w wersy sporo językowych połamańców i wchodząc na wyższe rejestry głosu. Lirycznie jednak płyta nie leży na jednej z wyższych półek. To czysta gangsterka, pełna krwi, strzelających czarnuchów, machających dupą dziwek, brudnych dolarów i nosów ciągnących białko po lustrze. 'See ain't no bitch in my blood, nigga nuthin but thug \ Remember being intoxicated nigga liquor and drug \ It take a whole lotta shit to make me mad ho \ Tryin to see, wanna peep, muthaphukka? What you lookin for? \ I snap crackle and pop yo ass to the fuckin block \ Bleedin everywhere, got popped by my 9-Glock' - to jakby kwintesencja albumu. Do pary z Indo mamy cały przekrój przez stajnię Prophet Posse: cały Three 6 Mafia, rymującą gangsterkę-poetkę Gangsta Boo, wężowatego i przerażającego Koopsta Knicca, sepleniący nieco K-Rock, który szykowany był na hitmana wytwórni, ale nie wyszło, sylabizujący Project Pat i kilku graczy bardzo niskiego szczebla.     
    Dostajemy tu dość porządną, naturalnie w ramach gatunku i szufladki, płytę z Memphis, z obozu Triple 6. Jeśli ktoś lubi ten klimat, płytę przyjmie bez problemu i spodoba mu się. Owszem, choć Indo G nie jest rewelacyjnym tekściarzem, to jeśli potraktujemy album jak film sensacyjny, okaże się, że to naprawdę całkiem fajny krążek. Trzeba nam jednak podejść do niego z przymrużonym okiem, zwłaszcza patrząc na okładkę...

OCENA: 4-\6


wtorek, 30 kwietnia 2013

HOW LONG - LV

Relativity 2000

1. Intro
2. How Long   feat. SHARI WATSON
3. One Chance
4. Forgive Me Girl
5. Hustlers 4 Life (Interlude)
6. Everyday Hustler   feat. RAEKWON
7. Come Home With Me
8. Hold On
9. Woman's Gotta Have It
10. Thinking Of You
11. The Testimony (Interlude)
12. Rain     feat. 5 YOUNG MEN
13. Lady Sunshine
14. I Don't Know Why
15. Wherever You Are
16. Outro

    Z L.V. jest podobny kłopot, jak z Nate Dogg'iem: żaden z nich rapper, ale uparcie ich płyty lądują na półkach z napisem rap & hip hop, w różnych zestawieniach włącza się ich pod rap, w rapowych magazynach pisze recenzje... Pewnie dlatego, że obaj często są gośćmi na płytach rapowych... W przypadku L.V. dochodzi jeszcze kolosalny hit z Coolio - 'Gangsta's Paradise', dzięki któremu, nawet jeśli nie kojarzysz ksywy, znasz jego głos. Przed sobą mamy jego drugi solowy album (pomijam ten wspólny z South Central Cartel), który nieco niesiony sukcesem 'Gangstas Paradise', wylądował dość wysoko na notowaniach Billboardu.
    Płyta zapewne odniosła sukces nie tylko przez kawałek z Cooliem, wydany 5 lat wcześniej - jest po prostu dobra, bo produkcja jest zrobiona przez osoby, które znają się na r&b i rapie. Weźmy Mario Winans'a, którego lista hitów jest bardzo długa, ale jest też Billy Moss (współpraca z Adiną Howard, Mark Morrison), Darryl Young (kawałki dla Boyz II Men, Smooth, Az Yet, Case), Marc Gordon (założyciel legendarnej grupy Levert), Alex Cantrall (współpraca z Imajin, Jamelia, Pras, Dru Hill) oraz mniej znani Steven Russell, Marc Kinchen, James Broadway, The Characters, czy Myron. Jeden kawałek zrobił sam LV. Dzięki takiej produkcji, mamy tu muzę, która, choć nie jest przebojowa sama w sobie, doskonale zaś nakręca album, bo są tu kawałki szybsze i wolniejsze, nawet stricte rapowe (jak ten z Raekwonem). Do tego, sporo partii instrumentalnych granych jest na żywych instrumentach. Taki romantyczny g-funk.
    Baryton LV jest łatwy do rozpoznania i oznacza, że facet ma swoje miejsce na scenie. Zresztą, jest chętnie zapraszany do różnych rapowych kawałków, przede wszystkim na Zachodnim wybrzeżu. Wspominałem o g-funku nie bez powodu, bo przecież LV, jeśli już mówi o życiu ulicznym i hustlerce, to wie, o czym gada, bo przecież spędził dwa lata na rekonwalescencji po strzelaninie w LA... Ale głównym tematem piosenek są damsko-męskie sprawy, które zainteresują głownie kobiety, bo w sumie, dla faceta jest tu tylko jedna piosenka - 'Everyday Hustler' ze świetnym (choć nieco bezsensownym) wejściem Raekwona. Nie ma tu więc hitów na miarę 'Gangsta's Paradise', ale jest singlowy 'How long', który jest bardzo przyjemnym kawałkiem.
    Fani czystego hip hopu nie znajdą tu nic dla siebie. LV śpiewa, jest mało wejść z rapem, płyta jest nieco rozlazła, zwłaszcza może dłużyć się pod koniec, ale faktem jest, że jeśli ktoś lubi soul lub r&b, ta płyta będzie dla niego dobrą propozycją. Na kilka przesłuchań. Na pewno nie jest zła.  

OCENA: 3+\6


piątek, 1 marca 2013

BURN BABY BURN - 2 BLACK 2 STRONG MMG

Relativity 1990

1. Joey Johnson Prelude
2. Burn Baby Burn (Club Mixx)
3. Burn Baby Burn (Radio Tosh Mix)
4. Strike A Match (TV Track)
5. Sinead's Dub
6. Imperialist Inferno (Club Mixx)
7. Could We Really Win?
8. Yes! Yes! Revolution To Rass!
9. Listers Marxist Mixx
10. Rass Vocals

    Kiedyś, kiedy rap był manifestem, a nie maszynką do zarabiania pieniędzy, rapperzy byli często bardzo zaangażowani nie tylko w politykę, ale i sprawy społeczne i sytuację Czarnych w Ameryce. Do jednego z radykałów należał 2 Black 2 Strong wraz ze swoją brygadą MMG - Mad Motherfucking Gangsters. Epka 'Burn Baby Burn' poprzedziła album długogrający i od razu wzbudziła spore kontrowersje.
    Kontrowersje oczywiście nie muzycznie, bo tu mamy dość typowe nowojorskie granie z rodziny Public Enemy - zresztą Chuck D brał udział w nagraniu płyty. Bity na nią robił niejaki Lister Hewan-Lowe - człowiek odpowiedzialny za sukces takich reggowych legend, jak Black Uhuru, czy Burning Spear. Od 1980 roku prowadził wytwórnię Clappers Records, która zajmowała się wydawaniem rapu i reggae. Ale to, co gra 2 Black 2 Strong i koledzy, to nie jest reggae, zdecydowanie w większości nie. To są głośne kawałki, oparte na hałaśliwych samplach i mocnych perkusjach, trochę w stylu Public Enemy właśnie. Część ma klimat dubowo-regałowy i stanowi przeciwwagę dla tych ciężkich traków z początku - ale to wszystko to zasługa Lister'a. Te podkłady mają stanowić tło dla rewolucyjnych haseł, głoszonych przez rapperów.
    I tworzą. W dodatku te hasła są mocno rewolucyjne i nie dziwota, że płyta wzbudziła tyle zamieszania, bo jeśli pierwszym wersem jest 'Fuck red, blue and white' (kolory flagi amerykańskiej - gdyby ktoś nie skojarzył) i namawia do spalenia flagi narodowej, to odzew musi być gruby. Teksty są bezkompromisowe, wymierzone nie tylko w naród USA, ale także i w sam kraj, czego dumni Amerykanie nie potrafili przełknąć tak łatwo. W zasadzie wszystkie kawałki nawiązują do głównego przesłania: 'spalcie te pieprzone flagi'. I oto był cały ten hałas.
    Dziś nikt już nie pamięta o dawnych rewolucjonistach, ba niewielu uznaje (czy w ogóle zna) legendę Public Enemy, nie wspominając o pomniejszych skandalistach, takich jak 2 Black 2 Strong, którzy po wydaniu płyty lub dwóch przepadli w nicości. Ale uważam, że warto o nich pamiętać, bo w nich tkwi kwintesencja rapu - bunt, przekaz, szok, podejmowanie trudnych tematów. Taka jest płytka 2B2S MMG.

OCENA: 3\6