RAP AROUND THE WORLD

Ta strona poświęcona jest rapowi z całego świata. W hip hopie siedzę ponad 25 lat, zbieram płyty i nie ściągam ich z netu - chyba, że są to nielegale. Moja kolekcja płyt sięga ponad 15.000 sztuk - muszę chyba kupić większe mieszkanie, aby jeden pokój przeznaczyć TYLKO na płyty CD :) Nie spodziewaj się linków z downloadem - na pewno gdzieś sobie daną płytę znajdziesz - nie tu. I nie spodziewaj się też wielu nowości - ostatnio hip hop śmierdzi. Spodziewaj się za to recenzji rapu z ponad 100 krajów, albumów takich bardziej znanych i takich, o których słyszysz po raz pierwszy - może po taką płytę sięgniesz? Zapraszam na podróż po świecie hip hopu.
## Na dole dodałem flagi, żeby łatwiej było znaleźć coś z odpowiedniego kraju :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 września 2014

POSSESION WITH INTENT - JOSH BOOTS

Arctic Flow 2010

1. Possession With Intent
2. Hip Hop     feat. AKREAM
3. No Show Sox
4. I Couldn’t Get Mine
5. No Fathers
6. Ill But logical   feat. SOLID SEED, NALISEOUS
7. Not Tonight    feat. KUTTHROAT
8. I'm Sorry
9. Street Control    feat. AKREAM
10. Wanderin Free
11. So Many Times
12. Day By Day    feat. SOLID SEED
13. Clockin In    feat. AKREAM, PHONETICS
14. I Push You Push    feat. AKREAM

    Myślisz, że na Alasce mieszkają tylko niedźwiedzie? Myślisz, że na Alasce jezt zbyt zimno, żeby rymować? Gówno wiesz o Alasce zatem. Josh Boots to współzałożyciel wytwórni Arctic Flow i jeden z prekursorów i legend rapu w tym najzimniejszym stanie Ameryki.W ciągu ostatnich 15 lat Boots wyrósł na wręcz legendę Alaski, koncertował z największymi gwiazdami rapu i w swoim stanie ma ugruntowaną pozycję na szczycie. Czemuż więc nie w całych Stanach?      
    Znakomita większość została tu zrobiona przez producenta o imieniu Alkota, choć nie sądzę, żeby to powiedziało komuś cokolwiek. Tak samo, jak imiona całej reszty tych beatmakerów z Alaski: Freeq, Brooklyn Funk Productions, Rawbeatzz, Blastoff Productions... W zasadzie, ich imiona są nawet mało istotne, ważne, jaki rodzaj muzyki tworzą i jak odnajduje się na nich emce. Jako, że Boots ma mocny styl, podkłady również są energetyczne - to dość nowoczesne bangery, podparte konkretnymi perkusjami i hałaśliwymi samplami. Owe sample są bardzo różne: od delikatnych gitarek, po sekcje dęte i skoczne flety. Czasami perkusja lekko się połamie, czasem wkradnie się nieco elektroniki, ale wszystko, co tu dostajemy, to normalny, nowoczesny hip hop, grany w XXI wieku bez oglądania się w przeszłość, tak samo jak bez szukania alternatyw. 
    Josh Boots ma lekko zachrypnięty, dość agresywny wokal. Nieźle radzi sobie z mikrofonem, jego flow płynie z różną szybkością - co ważne, koleś się wcale nie gubi na podkładach, tylko płynnie przyspiesza, bądź zwalnia. Do tego jego teksty wcale nie są kiepskie i choć w większości to bragga lub rymy bitewne, to jednak jest tu trochę spostrzeżeń socjologicznych, czy życiowych, zwłaszcza w drugiej części płyty. Boots zaprosił na album kilku lokalnych gości, w sumie wszystko toczy się tu w tym mroźnym klimacie Alaski. Josh jest tu zdecydowanie najsilniejszym ogniwem, zresztą, gra tu pierwsze skrzypce i goście mają tu w sumie wkład marginalny.
    Odpowiedź na pytanie ze wstępu jest proste. Otóż scena z Alaski nie jest popularna w USA, ani nigdzie poza półwyspem nie dlatego, że wszędzie mają w chuj daleko. Po prostu jeśli najlepsi zawodnicy wydają przeciętne płyty, to ciężko spodziewać się, że zawładną światem. Owszem, jest tu kilka naprawdę fajnych traków: 'Clockin in', 'Street control', czy 'Ill but logical', ale to nie wpływa na to, że to płyta zaledwie średnia. Choć sprawdzić można.

OCENA: 3+\6 


środa, 30 kwietnia 2014

SCRISOAREA UNUI SINUCIGAS - TRACKU'


nielegal 2010

1. Copilul   feat. NASTA, QISHTA
2. 4 Minute  feat. QISHTA
3. Iti Spun Pa   feat. NASTA
4. Scrisoarea Unui Sinucigas
5. Om Inainte De MC
6. Ce A Fost
7. Copilul 4 Minute Remix   feat. QISHTA

    Co jakiś czas się budzę, że w temacie bloga jest rap z całego świata, a nie tylko z USA, ewentualnie z Niemiec... Dlatego postanowiłem sięgnąć po płytę wprawdzie z Unii Europejskiej, ale z kraju bardzo egzotycznego, jeśli chodzi o rap. Scena rumuńska jest wbrew pozorom całkiem dobrze rozwinięta, a co jeszcze ciekawsze, bardzo fajna. Tracku' to młody podziemny rapper z rumuńskiego miasteczka Urziceni. Nie mam zbyt wielu informacji na jego temat, a jego epka wyszła tylko na nielegalu.
    Oczywiście nie mam pojęcia, kto to produkował, ale w sumie to nieistotne, bo i tak nikt nie będzie wiedział. To klasyczne w zamierzeniu podkłady, nieco melancholijne, bo oparte na pianinach i smyczkach: samplach pobranych zazwyczaj z muzyki poważnej. Zdarzają się tu jednak również takie rzeczy, jakie lubię - inspirowane muzyką regionalną - remiks 'Copilul' okazuje się być dużo lepszy niż oryginał. Brzmi to wszystko nieco jak nasze uliczne płyty - ciężar, melancholia i smyki z klawiszami.
    Muzyka ma swoisty ciężar, bo i rapper nie należy do osób pozytywnie myślących. Już sam tytuł wprowadza nas w klimat albumu 'List Samobójcy' nie może byc wesoły. Nie znam rumuńskiego na tyle, żeby zagłębiać się w finezję rymów, ale to co mogę wyciągnąć, to opowieści o ciężkim życiu na zadupiu Rumunii. Zresztą, chyba tyle wystarczy, żeby się pociąć, co? To nieco przerost formy nad treścią, choć rapper jest całkiem niezły, co trzeba mu oddać. Goście tu są równie podziemni, co sam Tracku' i również są ok. Rymowania słucha się całkiem nieźle, na tyle na ile rumuński język nie kłuje w uszy swoją egzotycznością.
    W sumie, nie dość, że album krótki, to jeszcze w większości podobny do naszych 'ulicznych koneksji'. No, poza tymi lokalnymi wkrętami. Rumuńska scena jest u nas zupełnie nieznana, nie wiem , czy ktokolwiek jest w stanie wymienić więcej, niż trzech wykonawców - o ile w ogóle jakiś... Dlatego dziś proponuję porządną, choć nieco ciężką w odbiorze płytę z tego pięknego, acz biednego kraju.

OCENA: 3+\6


niedziela, 23 marca 2014

RISE UP - CYPRESS HILL

Priority 2010

1. It Ain't Nothin'   feat. YOUNG DE
2. Light It Up
3. Rise Up    feat. TOM MORELLO
4. Get It Anyway
5. Pass the Dutch  feat. EVIDENCE, ALCHEMIST
6. Bang Bang
7. K.U.S.H.
8. Get'em Up
9. Carry Me Away   feat. MIKE SHINODA
10. Trouble Seeker   feat. DARON MALAKIAN
11. Take My Pain   feat. EVERLAST
12. I Unlimited
13. Armed & Dangerous
14. Shut'em Down   feat. TOM MORELLO
15. Armada Latina    feat. PITBULL, MARC ANTHONY

    W sumie grzechem byłoby nie wiedzieć, kim są Cypress Hill. Jednak najbardziej znane są ich pierwsze płyty - przede wszystkim do 'IV'. A 'Rise Up' to już album numer osiem w ich bogatej dyskografii, jednak pierwszy dla nowego wydawcy.
    B-Real twierdził przed wydaniem albumu, że chcą zrobić płytę bardziej agresywną i dynamiczną. Dlatego nadworny producent, DJ Muggs, został nieco odsunięty od koryta. Oczywiście, trzymał wraz z B łapę na całości, ale maczał palce tylko w dwóch podkładach. Najwięcej do powiedzenia ma tu sam B-Real, ale znajdziemy na płycie również produkcje od Pete Rock'a, DJ Khalil'a, Sick Jacken z Psycho Realm, Jim'a Jonsin'a, znanego z nowoczesnych podkładów dla największych gwiazd czarnej muzyki oraz kilku ostrzejszych muzyków: Tom Morello z Rage Agains The Machine, Mike Shinoda z Linkin Park, czy Daron Malakian z System Of A Down. To właśnie miał na myśli B-Rwal, mówiąc bardziej agresywnie i dynamicznie. Oczywiście używanie żywych instrumentów nie oznacza rezygnację z korzeni hip hopu i dlatego mamy tu trochę sampli z funku i soulu. Znajdzie się tu Barry White, Malcolm McLaren, The Doors, czy Cher - prawie każdy zna oryginały tych kawałków. Ale nawet mimo wykorzystania takich 'korzennych' środków, nawet podkład Pete Rock'a ('Light it up') nie brzmi typowo klasycznie, nie wspominając o DJ Muggsie, czy Jim Jonesie, a już na pewno o rockowych klimatach z gościnnym graniem RATM, Linkin Park, czy SoAD. Muzyka zatem nie zawodzi już trąbkami, nie ma tej energii, zrobiło się wprawdzie ostrzej i dynamiczniej, ale ta muzyka nie ma jaj.
    Lirycznie... nie ma tu już hymnów, które każdy wykrzykiwałby razem z wokalistami. Owszem, dalej naczelnymi tematami są jaranie ('Pass the joint on the left hand side \ Don't ever pass it on the right \ Never ash it on my Nike \ If you sprinkle hash in it \ Just don't let it out your sight \ Cause if you take it outta sight \ Well ya just beggin' for a fight \ Aight!') i ciężkie życie w South Gate California ('This feeling is hitting me hard, my soul is scarred \ The feeling is saw like I'm getting a message from god \ Believin in cause, no one believes in the laws \ The reason the strong breaks - a soul is lost \ Im searching for my soul in a myst of boldest insanity \ I'd vanity my home is a warzone callamity'), ale ani Sen Dog, ani B-Real nie porywają zupełnie. Ani te teksty nie są odkrywcze, ani nawet niezłe - szczerze mówiąc, niewiele się tu dzieje ciekawego. Trochę ożywienia wnoszą Evidence i Alchemist w jednym z lepszych kawałków, 'Pass the dutch', natomiast ta rockowa reszta robi klimat raczej alternatywny, co nie zawsze oznacza, że fajny. Z Everlastem powstał fatalny, chaotyczny kawałek, którego osobiście nie mogę słuchać, a z latynoskimi gwiazdami, Pitbullem i Marc Anthony'm też nie jest najwyższych lotów...
    Szczerze mówiąc, nie jest to nawet niezła płyta. Po legendach można spodziewać się lepszego brzmienia i ciekawszych doznań, a dostajemy bardzo przeciętny materiał, wzbogacony o gitarowe granie. Niestety, jest to chyba najsłabsza z Cypressowych płyt.

OCENA: 3\6

środa, 5 marca 2014

INSPIRACION - MR. ALKIMISTA

nielegal 2010

1. Intro 
2. Me Inspiro - EL CHECO 
3. Sé - EL MAREA
4. Tamo Claro - GRONEX 
5. Busco La Inspiracion - BOOGIEMAN 
6. Only Yo - BMB
7. No Me Importa Lo Que Digan - SOULENSOLITARIO feat. CRONELNEGRO, DAVISOUL
8. Samurai Del Freestyle - BASEK 
9. Un Tipo Cualquiera - CHEOMAN 
10. Asi No Mah! - XAA
11. Situaciones - ARTEMIZA
12. Ideologias - GENE5, SATRUMENTALZ
13. Esclavitud Mental - AERSTAME feat. MC ERKO, GUERILLEROKULTO
14. Mas Que Bien - DAMSTARR PLASMA
15. Son - SQB 
16. Reconoce - KELKECHOSA
17. Estrategias - NUAH SOUL
18. No Se Aproximan - MASTAMAICK
19. Te Lo Dije - DI RAP
20. Ves - BMB feat. MR. ALKIMISTA 
21. Cables & Monitores - ON-TORO feat. KANALES
22. G.A. (Remix) - GRAND AGENT feat. DJ NOIZE
23. Outro 

    Mr. Alkimista to jeden z bardziej znanych chilijskich producentów. Oczywiście scena jest zupełnie podziemna w tym kraju, ale za to niezwykle bogata. Alkimista wiele produkuje i remiksuje i przed sobą mamy jego płytę producencką. W zasadzie to zebrane kawałki, które sam zrobił dla różnych wykonawców, a oni nagrali je w latach 2009-10.
    Pan Alchemik jest całkiem sprawnym producentem, choć nie posiada jakiegoś ogromnego talentu do produkcji bangerów, czy hiciorów. To zwykły podziemny rzemieślnik - jednak pamiętajmy, że specyfika sceny południowoamerykańskiej różni się diametralnie od naszej, czy choćby nawet od tej bliższej, bo z USA. Tu w cenie jest szczerość i hardkor, skurwysyny! Nie ma miejsca na trapy, popowe podjazdy i jedyne odstępstwa od tego, to łączenie hip hopu z lokalnymi rytmami - zdarza się to też czasem Alkimistowi, jednak niezbyt często usłyszymy latynoskie gitarki, lokalne instrumenty, czy folkowe zaśpiewy (jak w 'Esclavitud Mental'). W większości to bity inspirowane Nowym Jorkiem lat '90 - podziemne, bujające głową, bumbapowe bity. Pracę Alchemika wzbogacają skrecze od DJ Veilslide, DJ Bome, DJ Akrylik, DJ Multifuncional, DJ Dosp i DJ Sta - przyznać trzeba, że ci kolesie wiedzą, co robić z woskiem. Ich skrecze często podwyższają wartość całego albumu.
    Na płycie mamy cały przekrój przez scenę Santiago i nie tylko zresztą. Większość rapperów, choć nie są jacyś kiepscy, jest zwyczajna - trochę to wygląda jak słuchanie naszej Drużyny Mistrzów - tylko na lepszych bitach i po hiszpańsku. Niewiele osób zwraca na siebie uwagę, ale można tu wyróżnić kilku naprawdę niezłych rapperów, którzy dali świetne zwrotki. Wyróżniłbym tu Davisoul z płynącym, lekko śpiewnym flow, panią Artemiza, odarzonego szorstkim stylem SQB, potrafiącego robić fajne rzeczy ze swoim głosem i flow Kelkechosa w świetnym 'Reconoce'. Reszta rapperów jest bądź przeciętna, bądź wręcz marna, jak np. Gene5. Tematyka, poruszana na albumie jest bardzo zróżnicowana: od bragga i rymów bitewnych, przez wzniosłe kawałki nacechowane ideologicznie - o wolności słowa, polityce i socjologii, aż po typowe uliczne traki, z opowieściami o wojnach gangów, biedzie i życiu 'en las calles'. Ciekawostką tu jest remiks kawałka Grand Agenta - ciekawe, czy autoryzowany? :)
    To bardzo ciekawy przekrój przez scenę chilijską na bitach jednego producenta. Naturalnie, jak większość albumów z Ameryki Południowej, jest on dostępny do pobrania za darmo z internetu, ze znalezieniem go nie będzie kłopotu na pewno. A sprawdzić można, fani klasycznego rapu spod znaku Złotej Ery powinni być usatysfakcjonowani - może pomijając barierę językową, bo ilu fanów rapu w Polsce zna hiszpański?

OCENA: 4\6 


sobota, 23 listopada 2013

MBUGOUT CITY - BLESTENATION

Suburban Noize 2010

1. We'll Die
2. 730 Strong
3. Beat Em Up
4. Witness
5. Blackout
6. Never See Em Crack
7. Just Walking By
8. Simmer Down
9. Ghosts
10. They're Coming for You
11. Make Way
12. Sally
13. Never Let Your Guard Down
14. Like It or Not
15. In a Hurry
16. Permanent Scar

    Kiedy popatrzysz na tę trójkę, zobaczysz trzech białych kolesi, którzy średnio wyglądają na rapperów, za to chyba są nieźle wykręceni. Dwóch emce Werdplay i Various i ich dj i producent Fafu robią hałas i słusznie, że wyglądają inaczej - są inni, niż reszta sceny. Swoim trzecim albumem zwracają uwagę nie tylko wyglądem, nie tylko świetną okładką, ale także brzmieniem.
    Bo to brzmienie wcale nie jest takie oczywiste. Nie ma sampli, nie ma funkowych piszczał ani syntezatorów, nie ma trapu ani innych wynalazków. Co jest zatem? Żywe perkusje, ostre gitary elektryczne, sporadyczne klawisze. To zagrana z jajem energiczna muza na żywo, z ciekawie rozegranymi refrenami. Przyznam, że to nie jest taki zwyczajny hip hop i choć wszystkie elementy pasują, to jednak czuć wyraźnie, że to zupełnie alternatywna wersja. Muzyka swoją drogą, wszak mało jest rapów opartych na gitarowym graniu, ale sam klimat, rozkład numerów typu zwrotka-refren trochę w stylu numetal-zwrotka-refren plus nieco przejść wokalnych i drapania Fafu i mamy wystarczająco ciekawy materiał, żeby się nad nim pochylić. I choć od gitar wolę trąbkę, czy saksofon, to wyznam po kryjomu, że ta muzyka buja i robi niezłe tło dla rapperów.
    Bo Werdplay i Varoius sroce spod ogona nie wypadli i potrafią czynić swoją powinność. Obaj mają skillsy, a także coś do powiedzenia. Jak sami mówią, traktują muzykę jako możliwość wyrzucenia swoich frustracji, dlatego nie należy oczekiwać po nich wesołych party-tracków, tylko pełen wagon gorzkich, często smutnych przemyśleń i konkluzji. Opowieści z mBugout City mogą być umiejscowione w każdym innym mieście - to szalone historie, które wywołują łzy - czasem ze śmiechu, czasem rozpaczy. Wyraźnie słychać, że kolesie są na tyle wykręceni, że obcowanie z nimi to albo niezły ubaw albo odraza. Ja mam tu raczej zabawę - i o to w tej płycie chodzi. Zero stresu, czysta zabawa konwencją.
    Fajna, zupełnie inna płyta. Żywe instrumenty dają poweru, emce są zupełnie w innym świecie, co dodaje pikanterii albumowi. Blestenation to taki hip hop, wymykający się z szufladki, wyłażący bezczelnie poza ramki. To coś dla ludzi pragnących usłyszeć coś nowego w tej skostniałej i spedalonej ostatnimi czasy muzyce.

OCENA: 4\6 


piątek, 12 kwietnia 2013

PROJECT KINGZ - MOB TOP

Supernatural 2010

1 Money In Tha Bank - RYDAH J.KLYDE feat. ROB LO
2 Hey - GHETTO STARZ    
3 We Supa - SMASH UNIT feat. DUBB 20    
4 My Niggas - MAKI  feat. DUBB 20
5 Action Packed - AP.9   
6 Fly As Fuck - DUBB 20  feat. PRINCE AMEER
7 Drug Lord - JACKA feat. FED-X, CRUMB SNATCHER, D-DRE THA GIANT, MACK HACK, DUBB 20 (Remix)
8 Honor & Will - FREAKO feat. U-Z-I
9 Top Rank - DUBB 20
10 Crazy - RYDAH J. KLYDE   
11 We Keep Thuggin - DUBB 20 feat. PRINCE AMEER, MONTANA MACKS, CRUMB SUCKER   
12 Livin Everlastin - MONTANA MACKS  feat. FREAKO
13 It's Like That - ROB LO       
14 Get The Picture - HARPER BOI

    Choć album 'Project Kingz' firmowany jest nazwą Mob Top i jedną gębą na okładce, to jest to w zasadzie składanka różnych ludzi związanych z zachodnim południem Stanów. Ciężko nawet powiedzieć cokolwiek sensownego o twórcach, poza tym, że zgromadzili trochę nowych twarzy i starych wyjadaczy.
    Okładka płyty nie obfituje w informacje, dlatego nawet nie wiem, kto wyprodukował te bity. W sumie, nie ma to większego znaczenia, bo to typowy produkt południowego zachodu (czy też odwrotnie - zachodniego południa). Trochę funkowych wkrętów, ale w większości to podkłady oparte na przyspieszonych perkusjach z obfitością hajhetów. Poza tym, wiadomo, pianinka i syntezatory, wszystko zachowane w klimacie południowej hustlerki. Kiedy ktoś lubi ten flejwor, to jest ok.
    Na majkach za to mamy cały przekrój sceny z południowo-zachodnich stanów Ameryki. Mamy tu kilka propozycji z obozu Mob Figaz (Ap.9, The Jacka,  Rydah J. Klyde, Fed-X) oraz osób związanych z grupą, takich jak np. Rob Lo. Poza Mob Figaz, drugim zespołem rządzącym na płycie, jest Ghetto Starz, z którego pojawiają się Dubb 20, U-Z-I i Freako (nie żyjący już zresztą). Lirycznie, to typowe Bay Area style - hustle and pimp. Oczywiście, fani stylu będą szczęśliwi, słuchając owych kawałków od Ap.9, czy Ghetto Starz, ale ci, którzy słyszą te nazwy po raz pierwszy, mogą poczuć się lekko skofundowani. Może dlatego warto płytę sprawdzić?
    Nie jest to hit. To zwyczajna, nowoczesna płyta z Bay Area - nie tak funkowa, jak nagrania jeszcze sprzed 5 lat - bardziej posunięta w stronę południowego grania. Ale znajdziemy tu uznane gwiazdy niezależnej sceny: Fed-X, Ap.9, Rydah J. Klyne, czy The Jacka, którzy mają na kontach wiele solowych i wspólnych płyt, są zatem doświadczeni na tym polu. Niemniej jednak, płyta jest najzupełniej zwyczajna dla swojego przedziału klimatycznego.

OCENA: 3\6 


niedziela, 4 listopada 2012

DARK RITUALS - DJ FIRE & J.BLAQUE

Infamous 6 2010

1. Enchantment (Intro)
2. Demonic Entity   feat. LORD INFAMOUS
3. They Will Repent 2
4. Killer Call (Skit)
5. Aint Killin ‘Shit
6. Reckless    feat. LA CHAT
7. Lurking In The Shadows
8. Alcohol Poisoning
9. Interlude
10. Stick Em Up Buck Em Down    feat. KOOPSTA KNICCA
11. Make You Wish 2
12. 16 Shots   feat. MC MACK
13. Crazie In The Club
14. Learn Or Burn
15. Show Me
16. Aint A Thang    feat. K-ROCK
17. Deadly Sins
18. Ritual Sacrifice
19. Holocaust  feat. MC MACK, PRIME EVILZ FAMILY, DA EVILLIST, LADY MURDA, CAPPITAL

    Waszyngtoński duet DJ Fire i J.Blaque mało ma wspólnego z muzyką zachodniego wybrzeża. Chłopaki zdecydowanie kolaborują z Memphis i Three 6 Mafia, prezentując tamtejszą odmianę horror core'u. Wprawdzie koledzy nie są już kolegami i nagrywają na siebie dissy o długości 10 minut, ale co tam, póki co, wydali swój pierwszy album w wytwórni u Lorda Infamous z Three 6.
    Jaka może być muzyka robiona przez obóz z Memphis? Miliardy hi-hatów na sekundę, pudełkowate i plastikowe werble, nawała niepokojących dźwięków z syntezatorów - wszystko to ma Cię wpędzić w nastrój zdenerwowania i zagrożenia jak stado cykających demonów. Nie kłócę się, ma to swój klimat, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że dociera to do całkiem wąskiego grona wielbicieli, zwłaszcza w Polsce. Bo ręka do góry, komu podobają się demoniczne opowieści na cykających bitach?
    Jeszcze, żeby to było naprawdę przerażające, ale teksty kolegów zazwyczaj wywołują uśmiech politowania na twarzy: 'zatrucie alkoholowe, ojej, co ja piłem, już nie bedę pił takich wynalazków, demony, łaaaa'. Kurwa litości. Całe szczęście, że zaprosili na płytę starych wyjadaczy z Memphis, bo ci przynajmniej wiedzą, co się robi z majkiem i jak wywołać napięcie (nie przedmiesiączkowe bynajmniej). Lord Infamous łupie wyraźnie dzielonymi wersami po głowie, La Chat ubarwia kawałek swoim wysokim głosem, Koopsta Knicca (pomimo idiotycznego po polsku nazwania) to mistrz klimatu i horroru, a cała brygada w ostatnim kawałku to... całkiem ciekawa rosyjska diaspora w amerykańskim rapie, robiąca horrorcory po swojemu.
    Płyta waszyngtońskich raperów to kąsek smakowity dla fanów horrorcore z Memphis. spodoba się każdemu miłośnikowi Three 6 Mafia i okoliczności. Gorzej, że takich fanów u nas nie ma wielu - powiedziałbym, że wręcz znikoma ilość... Dla normalnych ludzi rzecz mało zjadliwa...

OCENA: 3-\6